Tag Archives: Jae Crowder

Ostatni z Wielkich Celtów ucieka do Teksasu

Rajon Rondo, przez lata najlepszy podający NBA, przenosi się do Dallas Mavericks. To ostatni zawodnik drużyny, która w czerwcu 2008 roku zdobyła tytuł NBA.  Tym samym GM Danny Ainge dokonał przebudowy Boston Celtics. No prawie – bo pozostało mu jeszcze pozbycie się graczy, którzy trafili do TD Garden w ramach intensywnych wymian. Pierwszy w kolejce jest Gerald Wallace, przepłacany i niewiele wnoszący były gwiazdor Charlotte Bobcats.

Rajon Rondo

Rajon Rondo znów sprawi, że Juan Jose Barea będzie musiał zadowolić się rolą wiecznego rezerwowego

Co w zamian dostali Celtowie? Przyzwoitego podkoszowego Brandona Wrighta, który dopiero od niedawna przypomina sobie, że w 2007 r. wybrano go z wysokim 8. nr draftu, boiskowego walczaka Jae Crowdera, który w tym sezonie niemal wypadł z rotacji Mavericks oraz Jameera Nelsona – tego samego, który w Orlando Magic (nie)podawał Gortatowi, a w 2004 r. zdobył nagrodę Johna Woodena dla najlepszego gracza uniwersyteckiego.

Czy Celtics coś z tego będą mieli?

Uważam, że paradoksalnie największe szanse na przetrwanie w Celtach ma Crowder. Na niskim skrzydłowym nie ma w Celtach wielkiej rywalizacji – poza Jeffem Greenem ławka zieje pustką i Celtowie muszą grać small ball. Jedynym problemem jest jego roczny kontrakt. Po tym sezonie Crowder będzie wolnym agentem.

Wright, aby udowodnić swoją przydatność będzie musiał się przebić przez trio młodych i utalentowanych wysokich – Olynyka, Sullingera i Tylera Zellera. To może być trudno. No i te jego 5 mln dol. rocznie to dość sporo, jak na zawodnika jego formatu. W celtach pozostanie tylko wtedy, gdy zejdzie z kontraktu. Ale i to nie jest pewne.

A „Admirał” Nelson? No cóż – czy tak słabo grający pick’n’rolle rozgrywający jest Celtom potrzebny?Zespól jednak gra sporo na wspomniane trio wysokich. No i na dodatek mają całkiem przyzwoity   i perspektywiczny duet w osobach Avery’ego Bradleya i Marcusa Smarta.

Wygląda na to, że Boston chciał się przede wszystkim Rondo pozbyć. I niekoniecznie na nim zarobić.

Czy Rondo da Dallas tytuł?

Nie sądzę. Rondo nie jest graczem uniwersalnym. Świetnie podaje, nieźle broni, ale fatalnie rzuca. No i ze świecą szukać rozgrywającego, który tak słabo wykonuje osobiste (60 proc. to wynik dobry dla centra, a tegorocznych 33 proc. wstydziłby się nawet Shaq).

Zresztą na tej pozycji Dallas nie są wcale słabi. Barea, Harris i Felton (jak wróci z zawieszenia) to może nie koszykarze pierwszoplanowi, ale potrafiący w decydujących momentach wziąć na siebie odpowiedzialność za drużynę. Historia pokazuje, że na szczyty wchodzą drużyny zbilansowane – takie gdzie gwiazdy grają rolę gwiazd, a dookoła są wykwalifikowani gracze od czarnej roboty. Gdy gwiazd jest za wiele (lub graczy, którzy za takie się uważają) kończy się tak jak z Lakersami dwa lata temu (Bryant, Howard, Nash, Artest, Gasol). Nawet jeśli stężenie ego w Dallas jest mniejsze, to nawet pomimo obecności Monty Ellisa (niegdyś, jeszcze w Golden State, znanego jako One Man Fastbreak), Mavericks nie należą do drużyn grających szybkie akcje. A w takiej grze Rondo sprawdza się najlepiej.

Nie oznacza to, że Mavericks się nie wzmocnili. W porównaniu z Nelsonem – Rondo to duży skok do przodu. Ale czy wystarczający na Spurs, Thunder, Rockets, Clippers czy Warriors – śmiem wątpić.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under NBA